Na plaży w Kaliforni spotykają się dwie pchły a jedna z nich trzesie się i
jest strasznie przemarznięta.
-A, czemu tak się trzęsiesz?
-A, bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało.
-To na drugi raz zrób tak jak ja: Skacze sobie na lotnisko, upatruje jakąś
stewardesse, wskakuje jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i całą
podróż śpie w przytulnym i ciepłym "lasku".
-Ok tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłe znowu całą
telepie z zimna.
-I co nie skorzystałaś z moich rad?
-Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś: Poskakałam na lotnisko, upatrzyłam
stewardesse, wskoczyłam jej pod spódniczkę, pod majteczkami znalazłam ciepły
i przytulny lasek i zasnęłam...
a jak sie obudziłam byłam w wąsach motocyklisty.
Była sobie bardzo biedna rodzina: tata, mama i trzech synów. Jedynym, co mieli była krówka. Byla ona ich jedyną żywicielką.
Pewnego dnia ojciec wszedł do obory, w której stała krówka i ujrzał straszną rzecz.
Krówka była martwa i w dodatku wygladało jakby pekła na dużo kawałkółw. Oddzielnie oko, oddzielnie ogon, wnętrzności porozrzucane wszędzie dookoła....generalnie maskra!
Ojciec to zobaczył, pomyslał chwilę i stwierdził, że skoro ich jedyna żywicielka nie żyje, to on też nie ma po co życ, no i się zastrzelił!
Matka zaniepokojona nieobecnoscią męża, poszła go szukać. Kiedy weszła do obory ukazał jej sie straszny widok: pęknięta krówka i mąż z dziurą po kuli.
Matka stwierdzila, ze w tej sytuacji życie nie ma sensu, no i się powiesiła.
Minęło trochę czasu. Najstarszy syn zaniepokojony nieobecnością rodziców, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok uzupełniony o matke, wiszącą na sznurze i postanowił, że on też już nie chce życ i że pójdzie sie utopić. Poszedł nad rzekę i uż miał się rzucić do wody, kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytala go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 19 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 19 razy, to sprawię, że wszystko z powrotem będzie tak, jak dawniej.
-Dobrze, spróbuję - powiedział najstarszy syn i zabrał sie do roboty.
Bzyknął syrenkę raz, potem drugi, trzeci, piąty... Niestety sił starczyło mu tylko na 12 razy, więc zrozpaczony rzucił się do rzeki. .
Minęło znowu trochę czasu. Średni syn zaniepokojony nieobecnością rodziców i brata, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok i postanowił, że on również już nie chce życ i że pójdzie się utopić. Poszedł nad rzekę i już miał się rzucić do wody, kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytala go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 14 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 14 razy, to sprawię, że wszystko z powrotem bedzie tak, jak dawniej.
- Dobrze, spróbuję - powiedział średni syn i zabrał się do roboty.
Bzyknął syrenkę raz, potem drugi, trzeci, piąty... Niestety sił
starczyło mu tylko na 9 razy, więc zrozpaczony rzucił się do rzeki.
Minęło jeszcze trochę czasu. Najmłodszy syn zaniepokojony
nieobecnością rodziców i braci, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok i postanowił, ze on także już nie
chce zyć i pójdzie się utopić. Poszedł nad rzekę i już miał się rzucić do wody,
kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytała go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 7 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 7 razy, to sprawię, że
wszystko z powrotem będzie tak, jak dawniej.
- A czy mogę cię bzyknąć 10 razy? - zapytał najmłodszy
- Oczywiście - powiedziała nieco zaszokowana syrenka
- A 15 razy?
- Dlaczego nie!
- A 20 razy?
- Próbuj!
- A 25 razy?
- Nie ma sprawy!
- Napewno?
- Napewno!
- A nie pękniesz, tak jak krówka....?
Byl sobie keidys bardzo zdolny, pilny chlopiec. Pewnego dnia poszedl na ryby
i... zlowil zlota rybke. Zlota rybka chciala spelnic trzy zyczenia, lecz
chlopiec powiedzial, ze jest bardzo zdolny, ambitny i do wszystkiego chce dojsc
sam, i wyposcil zlota rybke. Po 30 latach, gdy byl juz najbogatszym czlowiekiem
na swiecie, no moze nie najbogatszyma, ale w pierwszej setce, juz nie musial
pracowac. Wybral sie na ryby i... znowu zlowil zlota rybke. Powiedziala ona:
- Spelnie teraz trzy twoje zyczenia, lecz mnie wypusc.
A na to ten chlopiec, a w zasadzie mezczyzna oprarl:
- Teraz jestam tak bogaty, ze to ja moge spelnic dowolne twoje zyczenie, czego
chcesz.
Zlota rybka zamienila sie w naga, dwunastoletnia dziewczynke i powiedziala
seksownym glosem:
- Przelec mnie na wszystkie mozliwe sposoby.
I to jest, prosze wysokiego sadu, prawdzia warsja wydazen, w przeciwienstwie do
wersji prokuratury.
Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą
gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza,
zakłada prezerwatywę. Małzonka oburzona podnosi lament:
- Jasiek, czyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zimę ni
mają, a ty se ciula stroisz?!
Po ostrej balandze facet budzi sie rano, a w jego lozku obok lezy stara,
obrzydliwie brzydka i gruba kobieta. Rozchyla koldre -- na przescieradle
olbrzymia czerwona plama krwi. Zbiera mu sie na wymioty, wchodzi do lazienki,
patrzy w lustro, a z ust wystaje mu cienki sznurek.
Facet mowi, "blagam Boze, niech to bedzie herbata ekspresowa!!!
Jedzie facecik (maly, chudziutki) maluszkem. Wyjezdza z zakretu i wpada i rozbija BMW, w ktoorym siedzi 4 groobasoow w dresach. Kolesie wyskakuja z beemy i do tego z malucha NO TO TERAZ CIE POBIJEMY. Koles do ich CHLOPAKI ALE WAS JEST 4 WIELKICH CHLOPOOW A JA SAM TAKI MALUTKI. Karki szybko sie zastanowili i nagle jeden z nich DOBRA MALY I KRZYWY Z TOBA!!!
Krowa nad brzegiem jeziora zapalila sobie BATA. Ma zajebisty hoomorek. nagle wychodzi borsuk i moowi ze on tez by chcial sie tak smiac jak ona. Krowa mu na to ze ma tu w takie magiczne ZIELSKO ktoore sprawia ze sie caly czas smiejesz. Borsuk od razu powiedzial ze chce sproobowac. Krowa moowi SPOKO ALE ZROOB TAK WEZ ZACIAGNIJ SIE TYM WSKOCZ DO JEZIORA I PRZEPLYN POD WODA NA DROOGI BRZEG I SPOWROTEM Z chmura W BUZI CALY CZAS. BEDZIESZ MIAL WIEKSZA LUTE.
Borsuk wzial macha i hop do wody. Plynie plynie i doplywa do droogiego brzegu i nie dal rady wypooscil dym i sie wynoorzyl.
Po chwili zaczal sie smiac jak gloopi. Zza drzewa wyszedl hipopotam i sie pyta o co chodzi?...i ze on tez tak chce sie smiac. Borsuk mu tloomaczy zeby poplynal na droogi brzeg tam krowa ma magiczne ziele i go poczestuje.
Hipopotam hop do wody i plyni i plynie.
Wynurza sie na droogim brzegu....a krowa BORSUK KUR.A WYDECH, WYPOOSC POWIETRZE!!!!!!!!!!!!!
Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca
Dwaj Rosjanie jadą pociągiem trans syberyjskim. Wyszli na
korytarz
zapalić.
Jeden mówi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi mówi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w
Maskwu".
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi na to z
zachwytem
w głosie: "Wot q**** tiechnika!".
Ojciec odwozi 10 letnia córke rano do szkoly, troche im sie spieszy.
Stojac na swiatlach córka zauwaza dwa pieski kopulujace ze soba i pyta:
"Tatusiu co te dwa pieski robia?"
Tatus nie chcac sie wdawac w dluzsze wyjasnienia odpowiada:
"Córeczko widocznie ten piesek na górze poparzyl sobie lapki na rozgrzanym
asfalcie a ten piesek na dole pomaga mu, odprowadzajac go do domu".
Córka westchnela i stwierdzila:
"To tak jak w zyciu, próbujesz komus pomóc a on pierdoli cie prosto w
dupe".
Facet przy okienku w banku:
- Chcę założyć konto w tym pierdolonym banku!
- Co proszę? - pyta zdegustowana kasjerka.
- Powtarzam - Chcę założyć pierdolone konto w tym zasranym banku!
- Cooo?!
- Nie dosłyszysz szmato? To wołaj mi tu kierownika!
Kierownik przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
- O co panu chodzi? - warczy.
- Powtarzam, chcę założyć pierdolone konto w tym pierdolonym banku!
- A ile chce pan wpłacić?
- Dwa miliardy.
- I ta q*** robiła panu jakieś problemy?
Z pamietnika kamikaze:
Dzien pierwszy:
-lot proobny.
Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka aż wyjdą wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
Chciałbym kupić żonie biustonosz.
Jaki rozmiar?
Nooo, nie wiem.
Czy pańska żona ma piersi tak duże jak grejpfruty?
Nie.
A może takie jak jabłka?
Nie.
Może takie jak jajka?
Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
Tak, tak jak jajka. Sadzone.
Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się sło, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to "nic takiego". Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.
Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi telefon i słyszy kobiecy głos: Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie widziałam w salonie pięknego mercedesa. Wyobraę sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić? A kup sobie, kup odpowiada mężczyzna. I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę? No, pewnie kochanie zgadza się mężczyzna. No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie? Tak, tak, oczywiście odpowiada mężczyzna. To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa! Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło: Czyja to komórka?
Przy barze siedzi pijany mężczyzna. Nagle, tuż za jego plecami, stanęła kobieta ubrana w sukienkę na ramiączkach. Podniosła wysoko rękę, żeby przywołać barmana i pijak zauważył, że ma niewydepilowane włosy pod pachami. Nabrał powietrza w płuca i krzyknął ile sił. Barman, kolejka dla primabaleriny! Barman natychmiast obsłużył kobietę. Po chwili ta sama kobieta stanęła za pijakiem znowu i znowu podniosła rękę, żeby zamówić drinka. Pijak spojrzał przez ramię i znowu krzyknął na całą salę. Barman, kolejka dla primabaleriny! Barman znowu obsłużył kobietę. Gdy pojawiła się po raz trzeci i sytuacja znowu się powtórzyła, barman nie wytrzymał i zapytał pijanego mężczyznę. Skąd pan wie, że ona jest primabaleriną. Bo tylko tancerka baletowa może podnieść nogę tak wysoko.
Zmiennik
Kowalski umiera i oczywiście trafia do piekła.
Tam wita go diabeł i oświadcza, że piekło jest teraz miejscem bardziej przyjaznym i demokratycznym,
że Kowalski jako pierwszy gość może wybierać jeden z trzech rodzajów tortur. Każda trwa 1000 lat.
Kowalski idzie z diabłem do hallu, gdzie facet wisi głową w dół i jest biczowany łańcuchami. Gościowi bardzo się to nie podoba, więc idą dalej. W następnym pomieszczeniu inny piekielnik jest biczowany batem uplecionym z kocich ogonów. Kowalski kręci głową. W końcu
dochodzą do zupełnie golutkiego mężczyzny przywiązanego do ściany. Wspaniała kobieta raczy go seksem oralnym.
Kowalski mówi:
- To jest to miejsce, od którego chciałbym zacząć.
Diabeł się upewnia:
- To potrwa aż 1000 lat, zdajesz sobie sprawę z tego?
- Tak, wiem, ale zdania nie zmienię.
- OK - diabeł podchodzi do pięknej blondynki, puka ją w ramię. - Zmykaj, jest już twój zmiennik
Uchwała
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego dnia nic nie widzę, trzeciego dnia widzę gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego dnia nic nie widzę, trzeciego dnia widzę pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego dnia nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia zaczynam widzieć na prawe oko.
Zapracowany tatuś wraca póˇną porą samochodem z pracy. Spieszy się do domu, gdy nagle przypomina sobie, że jego córeczka ma właśnie urodziny. Skręca więc szybko do najbliższego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jakąś ładną lalkę.
Mamy Barbie na wakacjach za 19,99, Barbie idzie na bal za 19,99, Barbie zostaje projektantką mody za 19,99 oraz Barbie się rozwodzi za 399 dolarów.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
Bo Barbie, która się rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.
Spotyka się dwóch kumpli ze szkoły i rozmawiają
jak się im potoczyło życie:
-ja założyłem firmę, wybudowałem dom, mam ekstra samochód,
wspaniałą żonę i dzieci; a co u ciebie?
-a ja to żyję jak Winnetou.
-Jak to jak Winnetou?
-Normalnie, wino tu, wino tam.
dwaj rosjanie wyjechali do stanow i postanowili, ze beda postepowac
dokladnie tak, jak rodowici amerykanie. jak postanowili, tak zrobili. na
samym poczatku pojawil sie problem, bo nie znali zadnych amerykanskich
potraw. dorwali wiec jakiegos goscia na ulicy i pytaja, co jedza amerykanie.
no to facet im mowi, ze hot-dogi. pomysleli, pomysleli, co tez moze byc
ciekawego w goracym psie i w koncu zdecydowali sie na zakup. jeden dostal
swoja bule, otwiera ja i z nieciekawa mina pyta drugiego:
- a ty jaka czesc psa dostales?
Policjanci zatrzymują dresiarza:
- Imie?
- Jan.
- Nazwisko?
- Kowalski.
- Adresik?
- Nówka Adidasa
Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę
przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów
głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę
samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać
żółty punkcik. To z tego żółtego pontonu mówiła dla państwa załoga!
Na granicy gada Copperfield z celnikiem:
- Widzisz ten wagon? - pyta Copperfield
- Ano widze - odpowiada celnik
- To przygladaj mu sie uwaznie -
powiedzial David, podchodzac jednoczesnie
do wagonu, nakryl go wielka plachta,
uniosl do gory i sprawil ze zniknal...
- Niezle - mowi celnik - a widzisz ten
pociag? To lokomotywa ciagnaca 10 wagonow
nielegalnego spirytusu, a teraz popatrz,
to jest pieczatka, chucham, przybijam i
teraz to jest pociag z zielonym groszkiem.
Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia.
- Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
- Witaj wędrowcze.
- Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść.
- Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka prześliczna księżniczka, zajebista ****, przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ.....
Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał..
- Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciaga sztylet, wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ.
Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki?
- ALL RIGHT!
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Qrwa Zenka!
Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią:
- To jest Zenek.
W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi:
- Zenek qrwa! Kryj się!
I puścił serie po pasażerach.
Przychodzi baba do ginekologa z wnuczką
- Panie Doktorze, czy moja wnusia może przyjmować krople "Walerianowe" ?
Lekarz na to:
- W zasadzie, już może, ale zależy ile ten Walerian ma lat
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Św. Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!!!!!!!
Wraca nawalony facet do domu i od progu zona wrzeszczy na niego:
- Ty cholero! Pijusie skonczony! Znowu sie urznales jak swinia!
- Aaaalez kochhhannie skad? Bylem z zz kolegami i gralismy w szachy...
- Klamiesz, znowu klamiesz! Wali od ciebie gorzala na kilometr!
- A czym ma walic? Szachami!?
Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli się o to, kto jest szybszym zlodziejem.
Niemiec mowi:
- Dajcie mi dwadziescia sek. i zgascie swiatlo.
Po dwudziestu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mowi:
- Dajcie mi dziesiec sek. i zgascie swiatlo.
Po dziesieciu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle rusek oddaje im zegarki.
Polak mowi:
- Dajcie mi piec sek. i zgascie swiatlo.
Po pieciu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle wchodzi konduktor i mowi: panowie koniec jazdy, ktos nam podpizdzil lokomotywe.
Diabel zlapal Polaka, Niemca i Amerykanina. Dal im po dwie metalowe kulki i obiecal, ze ich wypusci, jesli zrobia z nimi cos, co go zadziwi. Po chwili Niemiec podrzucil jedna kulke w gore i trafil w nia druga.
- No, calkiem niezle - powiedzial diabel.
Amerykanin polozyl na ziemi jedna kulke, a na niej postawil druga. Stala!
- No, to mnie lekko zdziwilo, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedna kulke zepsul, a druga zgubil.
Zlapal diabel Niemca, Ruska i Polaka. Dal im alternatywe: Kociol, albo powiedza liczbe dla ktorej on nie bedzie znal wiekszej.
Niemiec: Miliard.
Diabel: Dwa miliardy. Do kotla!
Rusek: Bilion.
Diabel: Dwa biliony. Do kotla!
Polak: Od h*ja i troche.
Diabel zaklopotany nie wie ile to jest...
Diabel: A ile to jest?
Polak: Umiesz liczyc ziarenka piasku?
Diabel: Tak.
Polak: A widzisz to drzewo?
Diabel: Widze.
Polak: Jest to tyle ziarenek piasku ile od tego drzewa w pizdu.
Na ksiezycu londuje pierwsza amerykanska, zalogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gosci: Chinczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma glupia mine.
Chinczyk:
- Nas jest duzo, brat podsadzil brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisala się na medal, i bylismy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokoj, z wesela wracam...
W przedziale pociagu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z corka. Po pewnym czasie pociag wjezdza w tunel. W ciemnosci slychac cmok i trzask.
Oto co mysla sobie osoby w przediale:
Matka: Ale mam porzadna corke, ktorys ja pocalowal, a ona go w pysk...
Corka: Ale mam glupia matke, frajer ja pocalowal, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi się udalo, pocalowalem ja, a w pysk dostal kto inny...
Rusek: Co jest?

Najpierw mnie caluja, a potem bija...
Polak: Wy się tam calujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie*.*lę!!!
Polaka Ruska i Niemca zlapal Diabel i mowi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejsc przez most pod obstrzalem.
2) Przywitac się z niedzwiedziem podajac mu reke (uscisnac lape).
3) I zgwalcic bardzo stara i sprytna Indianke.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podolac tym zadaniom. Pierwszy poszedl Rusek, lecz udalo mu się dojsc tylko do polowy mostu. Drugi poszedl Niemiec, przeszedl most lecz gdy wszedl do klatki nedzwiedzia, on go wystraszyl. Nastepnie poszedl Polak, przelecial przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotlowac (poprostu w powietrze wzbila się kupa kurzu). Ale po jakiejs godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabel to gdzie jest ta Indianka ktorej mam podac lape ?
Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji.
Nagle cus się psuje i samolot zaczyna spadać.
Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odcażyć,więc wyrzucono bagaż.
Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minał kwadrans a znowu
cos nawaliło. Ludzie patrza po sobie, kto dla ratowania
współpasażerów poswięci się i wyskoczy.
(Konsternacja)
Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman
to Amerykanie to on też może być hero, po czym wypił z barku
cala Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem
"FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło
Tym razem podniósl się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mogl
to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku,
przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!"
- wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrza na
Polaka. Polak rozejrzał się, powiedzał: "Czemu nie?", wruszył
ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy,
przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem
"NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
...wyrzucił Murzyna.
- Co mowi Wloch, Japonczyk i Polak, gdy znajda się w Paryzu pod wieza Eiffela?
- Wloch: "Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieze w Pizie!"
- Japonczyk: "My zrobilibysmy sto razy wieksza i do tego z plastiku!"
- Polak: "O, qrwa! Ale wysoka!"
Zorganizowano zawody we wbijaniu gwozdzia w deske za pomoca glowy. Do rywalizacji stanelo trzech zawodnikow: Polak, Rusek i Niemiec. Pierwszy zaczyna Niemiec:
Uderza raz.. dwa.. trzy.. - gwozdz wbity.
Drugi Polak:
... raz.. dwa... - wbity.
Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki:
Raz... - wbity !
Nastepuje ogloszenie wynikow:
- Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze, natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwozdzia zla strona.
W pewnym miescie zorganizowano zawody w piciu napojku narodowego.
(Teraz mowi komentator na tych zawodach.)
- Prosze panstwa na scene wychodzi zawodnik francuski, bedzie pil napoj narodowy Francji tj. wino butelkami. I pierwsza, druga, ..., piata i zlamal się, zlamal się zawodnik francuski.
- Ale na scene wchodzi zawodnik polski, bedzie pil napoj narodowy Polski tj. zytnia butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiata i zlamal się, zlamal się zawodnik polski.
- Ale na scene wychodzi glowny faworyt zawodnik rosyjski, bedzie pil napoj narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pietnasty i zlamal się, zlamal się czerpak zawodnik rosyjski bedzie pil bimber prosto z wiadra.
Dwoch ruskich chcialo przewiezc wiewiore przez granice do Polski Sasza powiedzial, ze wsadzi sobie ja za majty i nikt się nie kapnie. Juz prawie przejechali granice, ale Sasza nie wytrzymal i wyskoczyl jak oszalaly z wiewiora w dloniach. Posadzili ich do paki za przemyt.
Wania zdenerwowany pyta:
- Czemu do cholery wyjales ta wiewiore?
- No, wiesz wszystko bylo dobrze, jak z mojej dupy zrobila sobie dziuple i jak moje jajka podtraktowala jako orzechy, ale jak chciala zaciagnac orzechy do dziupli, to nie wytrzymalem...
Po czym poznac Rosjanina w Ameryce?
- Przychodzi na walki kogutow z kaczka...
- A po czym poznac, ze sa tam Wlosi?
- Stawiaja na kaczke...
- A po czym poznac, ze jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa...
Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Zwiazkiem Radzieckim mial się rozegrac turniej bokserski. Jednak dzien przed turniejem zawodnik radziecki zlamal sobie reke podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie mysla: "Jesli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomysla o nas Amerykanie! Musimy kogos niezwlocznie znalezc!". I poszli szukac. Patrza, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz jedna runde na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarow.
- Ano, wytrzymam... - odparl Iwan.
Nadszedl dzien rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwuja. Walka się rozpoczela. Iwan stoi posrodku i rozglada się, bo przeciez tu tak kolorowo, swiatelka, kamery, pelno ludzi, wszyscy patrza się na niego. Tylko jakis facet lata dookola niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz druga runde, to dostaniesz 200 dolarow!
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczela się runda druga. Iwan znowu się rozglada dookola, bo nigdy w zyciu nie byl na zawodach bokserskich. I znowu jakis facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegaja do Iwana i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz trzecia runde, to dostaniesz 500 dolarow!
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu się rozglada i znowu jakis facet biega dookola niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegaja do Iwana i z entuzjazmem proponuja:
- Iwan, jak wytrzymasz czwarta runde, to dostaniesz 1000 dolarow!
- Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan.