![]() ![]() |
Post
#21
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Wielokrotnie spotykałem się z komputerami, które rzekomo mające uziemione obudowy jednak ich nie miały, z tego powodu, że były podłączone przez zwykłe przedłużacze ( bez uziemienia ) lub w gniazdku nie były nijak uziemione (czego przykładem jest zapewne autor tematu) bo albo nie miały kabla uziemiającego, albo był on dla picu. Sam wyciągałem z gniazdek "uziemione kable", które okazywały się kilkunastocentymetrowymi żartami
Co do uziemienia rur to temat dośc specyficzny z racji faktu, że nie zawsze są one osadzona tak jak powinny. Budownictwo PRL to jest temat-rzeka. Kanały kominowe biegnace między wentylacyjnymi i przepuszczające do nich czad, partyzantka budowlana z rurami i instalacjami gazowymi, która w czasie pożaru potrafiła by wysadzić w powietrze blok. Rury wod-kan biegnące tym samym kanałem co kable elektryczne ze zmurszałą izolacją. Ja to wszystko widziałem na własne oczy lub odczułem na własnej skórze, a nie oglądając w telewizji JoShiMa. Dlatego nie bierz moich słów jako mieszania z błotem, ale jako osoby, która sama przeżyła wiele ii woli dmuchać na zimne. NIGDY nie wiesz czy to co robisz i widzisz jest w porządku, bo ktoś spaprał coś wcześniej lub postanowił zaoszczędzić na materiałach. Dlatego nigdy nie wierzę temu co mi mówią i sam wszystko sprawdzam. I dlatego też podłączanie się pod rury uważam za głupotę. Co z tego, że powinny być uziemione, skoro nie sprawdzisz tego na 100% bez pomiaru samemu? Możesz się dowiedzieć o tym już po fakcie, gdy Ci sąsiada karetka z porażeniem zabierze, bo odkręcił wodę w wannie podczas kąpieli gdy akurat miałeś przebicie. Po to jest uziemienie lub mostkowanie na 0 by takie "atrakcje" ominąć i próba zrobienia sobie z rur uziemienia zastępszego to po prostu igranie z losem. Mnie już za często prąd poświechtał w życiu. Przeżyłem takie zwarcia w instalacji, że plastikowe gniazdka się topiły albo ja zatrzymywałem plecami na ścianie, odrzucony prawie 2 metry w tył. Ostatnio przypadkowo sam do jednego doprowadziłem, bo jakiś mądrala zakładając u mnie światło podczas budowy bloku, użył jednej fazy do zasilania 3 włączników... w metalowej skrzynce. Zanim zdążyłem to zauważyć i odpowiednio zaizolować wybiło korki w mieszkaniu, na klatce i w piwnicy. Szczęście w nieszczęściu, że pracuję zawsze używając dobrze izolowanych narzędzi, a niestety korków nie mogłem wyłączyć, bo pracowałem już wieczorem, w kompletnie osloniętym od źródeł światla dziennego miejscu. Co do "mojego problemu", to nie był akurat mój, ale miał go mój wujek w swoim bloku. Nigdy nie wiesz na jakiego sąsiada-elektryka przyjdzie Ci trafić i czy rury mają uziemienie prawidłowe. Ty zaś nie mając tej wiedzy doradzasz autorowi tematu, że ma sobie w taką loterię z sąsiadami czy rodziną zagrać. Widzisz mój punkt widzenia teraz? Doradzasz rozwiązanie, ktorego nie możesz być pewien. Bo jak bez przyrządów jakichkolwiek (skoro zapewne nie ma fazówki, to można iść o zaklad, że także woltomierza/amperomierza mu brak) ma on sprawdzić, czy rury są uziemione? Ba... Skoro pyta on nas w tym temacie o sprawę uziemienia, to skąd ma on wiedzieć jak rozpoznać czy są te rury/kaloryfer uziemione prawidłowo? Ja naprawdę nie mam zamiaru mieszać nikogo z błotem, ale jeśli już coś doradzam, to nie po to, by problem "się rozszerzył" na inne, bogu ducha winne, osoby. I żeby nie było... Czytałem dobrze o rurach i jakie powinny być, ale Ty weź pod uwagę wiedzę o elektryce autora tematu. Jak dla mnie to on by od razu się podpiął zamiast cokolwiek sprawdzić. A weź pod uwagę moje ostatnie zdania poprzedniego akapitu i wyciągnij wnioski. Zwłaszcza, że mam wrażenie, iż mieszka on w bloku, a tam niczego nie można być pewnym. |
|
|
|
Post
#22
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 15 467 Pomógł: 1451 Dołączył: 25.04.2005 Skąd: Szczebrzeszyn/Rzeszów |
Cytat Co z tego, że powinny być uziemione, skoro nie sprawdzisz tego na 100% bez pomiaru samemu? Możesz się dowiedzieć o tym już po fakcie, gdy Ci sąsiada karetka z porażeniem zabierze, bo odkręcił wodę w wannie podczas kąpieli gdy akurat miałeś przebicie. Do tego, jaka pewność, że część nie jest po prostu PEX-em podłączona... (IMG:style_emoticons/default/sleep.gif) |
|
|
|
Post
#23
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 1 374 Pomógł: 149 Dołączył: 1.03.2006 Ostrzeżenie: (0%)
|
Co do uziemienia rur to temat dośc specyficzny z racji faktu, że nie zawsze są one osadzona tak jak powinny. Budownictwo PRL to jest temat-rzeka. Kanały kominowe biegnace między wentylacyjnymi i przepuszczające do nich czad, partyzantka budowlana z rurami i instalacjami gazowymi, która w czasie pożaru potrafiła by wysadzić w powietrze blok. Rury wod-kan biegnące tym samym kanałem co kable elektryczne ze zmurszałą izolacją. Ja to wszystko widziałem na własne oczy lub odczułem na własnej skórze, a nie oglądając w telewizji JoShiMa. Ja też nie uczyłam się o prądzie z telewizji, dlatego podałam jasno pewne warunki. Dlatego nie bierz moich słów jako mieszania z błotem, ale jako osoby, która sama przeżyła wiele ii woli dmuchać na zimne. NIGDY nie wiesz czy to co robisz i widzisz jest w porządku, bo ktoś spaprał coś wcześniej lub postanowił zaoszczędzić na materiałach. Zatem wiesz dlaczego mostkowanie w gniazdku bolca uziemienia z przewodem neutralnym jest błędem w sztuce i chyba nie muszę Ci tego wyjaśniać. No chyba, że jednak nie jesteś w tej dziedzinie profesjonalistą, albo miałeś kiepskich nauczycieli, to chętnie Ci wytłumaczę jeszcze raz. |
|
|
|
Post
#24
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Podałaś warunki, które nie zawsze są możliwe do sprawdzenia. Bez znajomości planów konstrukcyjnych z przebiegiem rur można sobie najwyżej w tym momencie pogwizdać. Zwłaszcza w blokach, gdzie nie masz dostępu do mieszkań innych osób i nie wiesz, co oni wykombinowali i gdzie się podpięli oraz jak.
Owszem, jest błędem, ale czasem to jedyne wyjście. Ja mam tak choćby w łazience. Czemu? Bo nie mam w ścianie kabla uziemiającego i musiałbym kuć ją aż do licznika, bo wcześniej nie ma możliwości dojścia do uziemienia. Fajna perspektywa... Nie uważasz? Nie mogę też uziemić inaczej. Do rur wodociągowych lub kanalizacyjnych? Nie, dzięki, postoję. Wolę mostkować, niż narażać niespełna 2-letnią (i bardzo ruchliwą) córke na możliwe przebicie z kompletnie nie zabezpieczonej pralki automatycznej. Są sytuacje, gdy zwyczajnie nie można inaczej. Ja w tym mieszkaniu boje się przerabiać cokolwiek, bo nikt nie wie dokładnie jak kable są położone i podczas remontu w ostatnich tygodniach natykalismy się na kable nie wiadomo do czego tak naprawdę i w najróżniejszych miejscach, a do tego nawet te, które wiedzieliśmy, że są, biegły w ścianach "zygzakiem", zamiast prosto od puszki w dół "jak bóg przykazał". I ja mam wierzyć planom? Powiem Ci, że na plany z czasów PRL nawet urzędy w naszym kraju nie patrzą. Czemu? Bo to co na nich jest zwyczajnie nie odpowiada prawdzie(!) o czym niejedna firma się przekonała robiąc budowy na terenie miast. Napotykali nagle kable nie z tej strony ulicy niż na planie, albo kompletnie coś, czego być nie powinno. Bo przecież co to są 3-4 metry na planie, który pokazywać ma z dokładnością do około około 50cm. Zastrzelić takich planistów to mało w chwili gdy koparka trafia na kabel wysokiego napięcia i odcina zasilanie dla całej okolicy na wiele godzin, że o możliwym zabiciu operatora i ludzi wokół nie wspomnę... Nie wierzysz? Sprawdź, czy aby u Ciebie w gniazdkach też uziemienie nie jest atrapą. Ja w jednym ze swoich gniazdek dowiedziałem się o tym gdy musialem podłączyć nowe i szarpnąłem nieco za kabel i wyciągnąłem ze ściany jakieś 20cm swobodnie dyndającego sobie. Jak się okazalo po sprawdzeniu... Nie tylko to gniazdko ktoś tak żartobliwie do uziemienia podpiął. Ja po prostu przestałem wierzyć i sam sprawdzam czy uziemienie jest faktycznie uziemione bo mając sprzęt pomiarowy to nie problem sprawdzić. Ale ile osób ma choćby podstawowy w domu? |
|
|
|
Post
#25
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 4 655 Pomógł: 556 Dołączył: 17.03.2009 Skąd: Katowice Ostrzeżenie: (0%)
|
threk co do instalacji i córeczki, osobiście w Twoim wypadku położyłbym nową instalację elektryczną. Mój wujek, który jest z resztą elektrykiem postanowił tak właśnie zrobić przy remoncie, aby nie kuć w ścianach, wystarczyło puścić kable w szparze między podłogą a ścianą (dylatacji właściwie), dzięki zastosowaniu wyłącznika różnicowoprądowego jeszcze żyje - w końcu, nigdy nie wiesz co się w domu stanie. Pech chciał, że podłączył jakieś gówno z pracy, dobrze że w domu bo przebiło na obudowę.
|
|
|
|
Post
#26
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Fifi... A widziałeś kiedyś szparę między ścianą i podłogą w łazienkach? (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) Tam masz ściany wprost z żelbetu wystające. Bez luk. Jedyne jakie są musisz sam wykuć lub powstają gdy kładziesz grubą terakotę/gres. Poza tym kable powinny iść od gniazdek w górę, do puszek, a nie w kierunku podłogi. Powiedzieć Ci jak w tym moim mieszkaniu kable biegły niektóre? Wewnątrz futryny, którą musiałem skuwać i wyrwać, około pół metra od sufitu, równolegle do podłogi. Gdy nawiercałem wokół futryny dziury by ją wyrwać, to przewierciłem sie przez niego, bo nikt nie wiedział, że jakiś wesołek tak kable pociągnął telefoniczne. Kabel antenowy na wpół sobie wisiał za meblami na podobnej wysokości i znikał w ścianie, a znalazłem go przy podłodze w pokoju obok. Do tej pory NIE WIEM jak biegnie w ścianie w pokoju z drugiej strony. Jest gdzieś w niej zatopiony i nie wykryję go bez sprzetu, bo nigdzie nie wychodzi choćby na kilka milimetrów, poza ostatecznie gniazdkiem antenowym.
Dziękuję za partyzantkę tego typu, w której nie wiadomo co zrobił lokator przed Tobą lub Ci co budowali budynek. Bo całą swoją wiedzę możesz wyrzucić na śmietnik. A czy w sytuacji gdy się Twój ojciec wyprowadzi/zmieni miejsce zamieszkania lub, nie daj boże, umrze, to kto będzie o tych przeróbkach wiedział? Ja podczas remontu wwierciłem się w kilka kabli, które nie powinny istnieć w tamtych miejscach, bo nikt nie wiedział, że choćby jeden leciał równo na wysokości belki futryny, jakieś 30-40cm poniżej poziomu puszki. Jak się okazało od puszki szedł w dół na tę wysokość a potem skręcał, czego bym nie wiedział, gdyby nie fakt, że ściana mi się częściowo posypała. Drugi radośnie około 60cm powyżej linii podłogi i równolegle do niej. Gratuluję temu kto to kładł fantazji, bo ostatecznie kabel wyrywałem ze ściany i pierwszy raz widziałem by ktoś takim zygzakiem jakikolwiek kładł. Wchodził jedną stroną ściany, wychodził drugą, znikał pod podłogą, by wyjść z innej strony pomieszczenia. Oczywiście planów tego żadnych, dokumentacji brak, a bez sprzętu wykrywającego przewody w ścianach bawisz się w totolotka z porażeniem prądem. Dodaj, że część ścian to żelbet w prętami co 10cm i 3-5mm pod powierzchnią a niektóre to karton pokryty gipsem to mamy horror remontu, gdzie albo ściana Ci się rozpada pod uderzeniem młotka, albo nawet z piłą tarczową i ostrzami diamentowymi pracujesz w pocie czoła. |
|
|
|
Post
#27
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 1 374 Pomógł: 149 Dołączył: 1.03.2006 Ostrzeżenie: (0%)
|
Fifi... A widziałeś kiedyś szparę między ścianą i podłogą w łazienkach? (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) Tam masz ściany wprost z żelbetu wystające. Bez luk. Jedyne jakie są musisz sam wykuć lub powstają gdy kładziesz grubą terakotę/gres. Poza tym kable powinny iść od gniazdek w górę, do puszek, a nie w kierunku podłogi. Oj to widzę, że kolega nie jest na bierżąco. 1. W tej chwili robi się instalacje bezpuszkowe 2. Obwody prowadzi się nie pod sufitem a przy podłodze. 3. W sytuacji gdy ktoś nie chce lub nie może kuć może założyć instalacje natynkowe. Te współczesne mają estetykę do przyjęcia. Nawypisywałeś naopisywałeś, ale widzę, że nie masz pojęcia dlaczego mostkowanie w gniazdku jest błędem w sztuce. |
|
|
|
Post
#28
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 15 467 Pomógł: 1451 Dołączył: 25.04.2005 Skąd: Szczebrzeszyn/Rzeszów |
Cytat 2. Obwody prowadzi się nie pod sufitem a przy podłodze. Jeszcze takich nie widziałem, a jeśli chodzi o systemy prowadzenia rur pewną wiedzę mam. I jeszcze w życiu nie widziałem, żeby ktokolwiek prowadził przewody elektryczne w podłodze. |
|
|
|
Post
#29
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 2 885 Pomógł: 463 Dołączył: 3.10.2009 Skąd: Wrocław Ostrzeżenie: (0%)
|
A listwy podłogowe, takie w rogu i tam przewody? Zdaje się, że widziałem takie coś.
|
|
|
|
Post
#30
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Nie jestem elektrykiem i nie jestem po sieciach komputerowych. Opisuję praktykę z jaką człowiek się styka podczas remontu i z jaką będą ludzie stykać jeszcze przez długie lata.
1. To, że teraz sobie ludzie robią instalacje na inny sposób... a niech sobie robią. Położenie w ścianie kanału na instalacje i przewody (bo chyba o tym mówisz) jest rozwiązaniem ale nie wszędzie jest możliwe. Biorąc pod uwagę nieraz same ściany, bywa ryzykowne. Czasem lepiej by było wyburzyć ją i postawić od nowa, niż próbować kombinować ze starą. Wtedy owszem, można sie pokusić o gruntowną przebudowę instalacji dla danego pomieszczenia i tego, z którym ściana jest dzielona. Ale jeśli znajdziesz w niej kolejne kable "znikąd" to masz nielichy problem, bo próba małej zmiany skończyć się może wymianą instalacji aż do licznika. A koszt miedzi porządnej do tanich nie należy i koszt samej instalacji w tysiącach się liczy. Wiem bo w rodzinnym mieszkaniu z ojcem wymieniałem około 10 lat temu i wtedy za przejście od licznika przez łazienke do kuchni poszło około 5 tysięcy, a i tak musieliśmy złamać jeden przepis budowlany, bo nie szło inaczej. Albo byśmy mieli jaja z kablami koło metalowych rur, albo koło szybu wentylacyjnego. Samodzielnie oceń czy lepiej się bić z rurami metalowymi, czy szybem, który jest izolatorem. Oczywiście położenie kabla na ścianie z szybem to pogwałcenie zasad bezpieczeństwa budowlanego, ale woleliśmy to niż narażać sąsiadów na "elektryzującą kąpiel". Tak więc teoria - teorią i ją zostawmy w zderzeniu z praktyką. Poza tym bądź mądra i zrób instalację podtynkową (natynkowa nie wchodziła w grę) na płytach zbrojeniowych, gdzie pręty masz kilka milimetrów pod powierzchnią. Tutaj wszelkie planowanie i piękne idee szlag trafia, bo by sobie poradzić musisz siegnąć po ciężki sprzęt z możliwym i realnym scenariuszem naruszenia wytrzymałości konstrukcji nośnej (cięcie prętów). Co byś zrobiła? Położyła instalację zgodnie w wymogami bezpieczeństwa instalacji elektrycznej czy budowlanymi? A może jakiś kompromis? Życie to nie debaty teoretyczne JoShiMa i jako programistka chyba z własnego doświadczenia to wiesz. Trzeba iść na kompromisy we wszystkim. 2. Z różnych powodów uznaję takie rozwiązanie za niebezpieczne. Wystarczy wziąć pod uwagę, że mury pracują (zwłaszcza w blokach), w ścianach żyjątka też są, a o możliwość zalania nadwyrężonej instalacji nietrudno. Do tego dorzućmy dzieci/zwierzęta domowe, a nigdy i nikt mnie nie przekona, że kładzenia jakiegokolwiek kabla przy/w podłodze to dobre rozwiązanie. Instalacja powinna być poza łatwym zasięgiem osób na tym się nie znających. Mam niespełna 2-letnią córkę, która by sięgnąć gdzieś sobie wysoko idzie po krzesło, pufę lub inną formę stołka i po przepchnięciu wchodzi po nim do miejsc niedostępnych normalnie dla niej. A na dodatek musi rozgrzebać wszystko co ma w zasięgu wzroku. I ja mam wierzyć, że nie dobrała by się do instalacji przypodłogowej, zwłaszcza natynkowej? Ona by ją ze ściany wyrwała razem z mocowaniami (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) 3. Estetyka instalacji natynkowej to kwestia dyskusyjna i rzecz gustu. Nie wszędzie pasuje to raz, a jej użycie pociąga za sobą także inne problemy, związane głównie z kategoriami bezpieczeństwa. PS: Co do mostkowania to też można je w teorii na 2 sposoby zrobić (zależy gdzie podpinamy wpierw zero: do bolca czy do bolca raczej od zera mostkujemy) i w razie przepalenia mostka czy przepięcia różnie się całość zachowa. Ale oświeć mnie jeśli nie o to Ci chodzi, bo po co mam zgadywać? Nie jestem czytającym w myślach. Myślę, że chodzi Ci o sytuację, gdy mostkujemy z neutrala na uziemienie, mostek się przepala i mamy napięcie na obudowie. Zgadłem? Podłącz mostek na odwrót i sprawdź wtedy co się dzieje, gdy mostek pada. Dopóki nie masz osobno uziemienia, to ostatni wariant jest bezpieczniejszy. Najwyżej korki wywali i tyle, a Ty będziesz wiedzieć, że w instalacji coś szlag trafiło. Ewentualnie poznasz to po włączeniu i zasilaniu wszędzie, a braku napięcia w tym konkretnym gniazdku. @erix: Ja widziałem, ale związane to było z faktem mocowania podłogi na podwyższeniu. Coś na zasadzie odwróconego sufitu podwieszanego. Tyle, że tu panele kładziesz na stelażu podłogowym i jeśli chcesz się dostać do kabli, zdejmujesz konkretny. Ale to są ewenementy rzadko spotykane raczej. @darko: listwy przypodłogowe się nie nadają, ponieważ mają ograniczoną powierzchnię na kable to raz (zapomnij o kilku lub jakimś grubszym kilkużyłowym), a dwa, że mają one kiepskie mocowania zazwyczaj, przez co możesz skończyć z listwą i kablem wyrwanym ze ściany. |
|
|
|
Post
#31
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 4 655 Pomógł: 556 Dołączył: 17.03.2009 Skąd: Katowice Ostrzeżenie: (0%)
|
nigdy i nikt mnie nie przekona, że kładzenia jakiegokolwiek kabla przy/w podłodze to dobre rozwiązanie. Instalacja powinna być poza łatwym zasięgiem osób na tym się nie znających. Jak coś co jest zakute w ścianie może być łatwo dostępne? I ja mam wierzyć, że nie dobrała by się do instalacji przypodłogowej, zwłaszcza natynkowej? Ona by ją ze ściany wyrwała razem z mocowaniami (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Jeżeli Twoja córka umie posługiwać się wiertarką/młotem udarowym, aby rozkuć ścianę to zacząłbym się bać ;p Co do samego kładzenia kabli, w/przy podłodze jest moim zdaniem lepiej. Każdy kabel puszczasz pionowo, bądź poziomo - zawsze wiesz gdzie lecą. Poza tym wkuwanie kabli gdzieś wyżej jest kłopotliwe choćby ze względu na wysokość, ręce by Ci odpadłby jakbyś miał to robić w całym domu. Sam kułem u siebie w pokoju na kilka kabli, w żelbetonie co nie należało do najprzyjemniejszych, mimo iż robiłem to Makitą, to ręce chciały mi odpaść na drugi dzień. |
|
|
|
Post
#32
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 1 374 Pomógł: 149 Dołączył: 1.03.2006 Ostrzeżenie: (0%)
|
PS: Co do mostkowania to też można je w teorii na 2 sposoby zrobić Mostek można wykonać tylko na jeden sposób. Trzeba połączyć przewód neturalny z przewodem zerowym. Od którego końca zaczniesz nie ma znaczenia. Sęk w tym, że jeśli za Twoim zmostkowanym gniazdkiem upali się lub rozłączy z innego powodu przewód neutralny, to na obudowie urządzenia, czy innych elementach, które powinny być uziemione pojawi się napięcie 230V. Miłego użytkowania, bo bezpieczne to to nie będzie.A skoro nie znasz tak podstawowych zagadnień, to Ty lepiej nikomu w sprawach elektrycznych nie doradzaj, bo to się może źle skończyć. Podłącz mostek na odwrót i sprawdź wtedy co się dzieje, gdy mostek pada. Dopóki nie masz osobno uziemienia, to ostatni wariant jest bezpieczniejszy. Najwyżej korki wywali Naprawdę? A niby dlaczego? |
|
|
|
Post
#33
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 2 885 Pomógł: 463 Dołączył: 3.10.2009 Skąd: Wrocław Ostrzeżenie: (0%)
|
Proszę o przeniesienie na elektrodę.
|
|
|
|
Post
#34
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Miałem ładny i długi post, ale zwis kompa, więc nie bedę sie rozpisywał ponownie. Tylko napisze jego mocne streszczenie.
@fifi: skoro kułeś w ścianach to wiesz jak kable kładą po takiej meczarni. Gips budowlany lub szpachlowy. Wyrwanie ze ściany potem takiego to dziecinna zabawa. Nie potrzeba młota. Ja w żelbecie używałem nie Makity, ale dzięki uprzejmości ekipy remontowej, młota uderzeniowego (nie pamiętam firmy), jednak zazwyczaj z reguły Hilti wchodzi w rachubę. I kułem nie tylko w ścianach, ale i suficie, gdzie pręty idą kilka razy gęściej, tyle że wspierałem się piłą z tarczą diamentową. @JoShiMa: Skoro uważasz, że nie ma różnicy między podłączeniem kabla neutralnego raz do bolca uziemienia i mostkowanie "na dziurkę", a raz podłączenie "na dziurkę" i mostkowanie na bolec to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Teorii może się wyuczyłaś na piątkę, ale praktyczka z Ciebie żadna. Zapytaj jakiegoś lepszego elektryka o różnicę, to Cię oświeci i dowiesz od niego więcej w godzinę niż przez miesiąc siedzenia w książkach. Przynajmniej wtedy nikogo faktycznie nie zabijesz. Bo różnica właśnie taka jest, jak między życiem a śmiercią. Ja jestem praktykiem podpartym wiedzą z elektryki na polibudzie, którego już nieraz prąd kopnął, którym rzucił o przeciwległą ścianę pomieszczenia, który wwieracił się w kable pod napięciem, czy któremu eksplodowały w rękach nadwyrężone przewody. Tak... One eksplodują z hukiem salwy karabinowej, błyskiem i rozrzucając izolację. A czy Ty położyłaś metr przewodu elektrycznego choć? I nie myl instalatorstwa sieciowego z elektrycznym. To dwie różne rzeczy. Kable sieciowe to jakikolwiek dzieciak kłaść może kilometrami, byle wiedział o wzmacnianiu sygnału, zależnie od rodzaju kabla, co 100-250m. I je sobie kładź jak chcesz, ale elektrycznych bym Ci nie powierzył bo bym poszedł z torbami na miedzi to raz, a dwa że bym przy liczniku głównym miał w przykładowym domu jednorodzinnym chyba wiązkę o średnicy 20cm :) Bo jak Ty chcesz położyć bez puszkowania kable z tylu gniazdek w tylu pomieszczeniach i mając tyle włączników w domu? Wszystkie wprost do głównego licznika, czy po drodze masę skrzynek zabezpieczających wprowadzisz jako łączniki? I co wtedy zrobisz? Policzysz przekrój żyły jeszcze pomiędzy nimi jaki powinien być? Streszczenie: Odłóż książki, weź wpierw chwyć sama za kable w mieszkaniu/domu i pobrudź się przy remoncie poważniejszym, bo praktyka i teoria tylko na wąskiej płaszczyźnie idą razem. A z Twoich wypowiedzi wynika jasno, że poza teorią nie wiesz nic o elektryce budowlanej, bo od praktyki w tym względzie stałaś z dala. |
|
|
|
Post
#35
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 4 655 Pomógł: 556 Dołączył: 17.03.2009 Skąd: Katowice Ostrzeżenie: (0%)
|
Ja w żelbecie używałem nie Makity, ale dzięki uprzejmości ekipy remontowej, młota uderzeniowego (nie pamiętam firmy), jednak zazwyczaj z reguły Hilti wchodzi w rachubę. I kułem nie tylko w ścianach, ale i suficie, gdzie pręty idą kilka razy gęściej, tyle że wspierałem się piłą z tarczą diamentową. Nie napisałem czy to był młot czy nie. (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Co do zabawy z kątówkami, również trzeba było się bawić przy futrynie. Ja jestem praktykiem podpartym wiedzą z elektryki na polibudzie, którego już nieraz prąd kopnął, którym rzucił o przeciwległą ścianę pomieszczenia Mnie też i to wielokrotnie ;d taki dreszczyk adrenaliny, jak ostatnio po ciemku źle transformator chciałem podłączyć to miedź z kabelka, którym wywołałem spięcie po prostu się stopiła, wystrzeliło (całkiem serio) i spało mi na stopę, skarpetka mi się zajarała, sama miedź przetopiła ją i przyjarała jeszcze nogę. ;d Także koniec zabaw typu: spróbuj sam - po ciemku. , który wwieracił się w kable pod napięciem Mi się udało w podobny sposób pozbawić prądu całej klatki w której mieszkam, bo wywaliłem wszystkie bezpieczniki po drodze do mojej instalacji w domu (nie wiem jakim cudem, bo były przystosowane do mniejszego prądu niż te na klatce ^ ) I je sobie kładź jak chcesz, ale elektrycznych bym Ci nie powierzył bo bym poszedł z torbami na miedzi to raz, a dwa że bym przy liczniku głównym miał w przykładowym domu jednorodzinnym chyba wiązkę o średnicy 20cm (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Bo jak Ty chcesz położyć bez puszkowania kable z tylu gniazdek w tylu pomieszczeniach i mając tyle włączników w domu? Wszystkie wprost do głównego licznika, czy po drodze masę skrzynek zabezpieczających wprowadzisz jako łączniki? I co wtedy zrobisz? Policzysz przekrój żyły jeszcze pomiędzy nimi jaki powinien być? Tekst o kładzeniu bez puszek był wspaniały, nie wiem jak to miałbym zrobić mając przy kompie 5 gniazdek obok siebie. (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) |
|
|
|
Post
#36
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Fifi... Są wiertarki, wiertarki udarowe, młoty udarowe i młoty uderzeniowe. W tych ostatnich zamiast wiertła masz końcówkę jak w majzlu. Bardziej to już mniejszy młot pneumatyczny przypomina.
Witam w KUPIE - "Klubie Utrafionego Pechem Informatyka-Elektryka" (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) Wierzę w opis z transformatorem, bo wiem co potrafi się podczas zwarcia dziać i jakie temperatury powstają w ułamku sekund. Ręce miałem czasem nieźle poparzone a swąd palonej skóry to nie jest dla mnie obca rzecz. A co do bezpieczników - norma. Czas reakcji bezpieczników był kiepski. Nieraz to przerabiałem. Nie zareagowały wystarczająco szybko na nagły skok natężenia podczas zwarcia i wszystkie łańcuszkiem szlag trafiał. O puszkach nie piszę. Nie kopie się leżącego. Strzeliła byka i tyle. Jak wspomniałem, z praktyką w dziedzinie elektryki budowlanej niewiele miała chyba w życiu wspólnego. Ja to się zastanawiam czemu akurat mnie obrała na celownik (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Tylko dlatego, że uważam uziemianie rurami za głupotę, bo nie wiemy czy i jak są one uziemione, a możemy w ten sposob porazić wszystkich w budynku mieszkalnym? Bo to jest rzekomo mądrzejsze niż mostkowanie gniazdka. Porażenie prądem poprzez urządzenie z jednego gniazdka kontra porażenie każdego mającego kontakt z rurami podpiętymi jako uziemienie. Skala bezmyślności tego pomysłu po prostu powala. Oczywiście "sprawdziwszy wszystkie warunki" jest często tak możliwe do wykonania jak moja wizyta na Księżycu do końca tej dekady (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) |
|
|
|
Post
#37
|
|
|
Admin Techniczny Grupa: Administratorzy Postów: 2 074 Pomógł: 93 Dołączył: 5.07.2005 |
a akurat miałem sobie mostkować gniazdko przy kompie bo mi tak elektryk polecił z racji wiekowości instalacji i brak faktycznego uziemienia, a tu takie ciekawostki na temat, ile to sie człowiek może dowiedzieć o instalacji elektrycznej na forum o kodowaniu (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif)
|
|
|
|
Post
#38
|
|
|
Grupa: Moderatorzy Postów: 4 362 Pomógł: 714 Dołączył: 12.02.2009 Skąd: Jak się położę tak leżę :D |
Kwiateusz... I mostkuj, bo to jedyne sensowne rozwiązanie w tych starych instalacjach, gdzie kabla uziemiającego brak. Elektryk ma rację.
Najlepiej byłoby doprowadzić uziemienie poprzez przebudowę instalacji, ale... nie każdy budynek nawet przy liczniku je posiada. Nieraz to co się za nie bierze w starych blokach to zmostkowanie zera i neutrala tuż przy samym liczniku. Innymi łowy całe uziemienie wtedy to zwykłe przesunięcie mostka z gniazdka tuż obok licznika. Dlatego właśnie uważam to co pisze JoShiMa za czystą teorię, która z praktyką ma niewiele wspólnego. Chciałbym by było wszystko tak ładnie jak jest w książkach, ale rzeczywistość i praktyka brutalnie potrafią te marzenia rozwiać. |
|
|
|
Post
#39
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 1 374 Pomógł: 149 Dołączył: 1.03.2006 Ostrzeżenie: (0%)
|
@JoShiMa: Skoro uważasz, że nie ma różnicy między podłączeniem kabla neutralnego raz do bolca uziemienia i mostkowanie "na dziurkę", a raz podłączenie "na dziurkę" i mostkowanie na bolec to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Teorii może się wyuczyłaś na piątkę, ale praktyczka z Ciebie żadna. Poza tym, że robiłam instalację elektryczną w swoim domu, to rzeczywiście żadna. Bo jak Ty chcesz położyć bez puszkowania kable z tylu gniazdek w tylu pomieszczeniach i mając tyle włączników w domu? Taki z Ciebie praktyk jak z koziej dupy trąba. Pod gniazdkami stosuje się specjalne głębsze puszki i tam są ukryte łączenia. Nie ma żadnych dodatkowych puszek ani nad.pod gniazdkami ani przy przełącznikach. Niedouczonym kolegom proponuję google. Pierwszy lepszy link: http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1101224.html Miłej reszty dnia. Ten post edytował JoShiMa 25.03.2011, 13:32:57 |
|
|
|
Post
#40
|
|
|
Grupa: Zarejestrowani Postów: 2 885 Pomógł: 463 Dołączył: 3.10.2009 Skąd: Wrocław Ostrzeżenie: (0%)
|
~JoShiMa przecież zalinkowany temat z elektrody to sześciostronicowy flame o wyższości jednej metody nad drugą. Przyznam szczerze, że kompletnie się nie znam na tych kwestiach, ale podoba mi się Wasza polemika i fakt, że na tym forum można poczytać prawie o wszystkim, co udowadnia ten wątek.
|
|
|
|
![]() ![]() |
|
Aktualny czas: 19.06.2026 - 11:07 |