Witaj Gościu! ( Zaloguj | Rejestruj )

Forum PHP.pl

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> Studia: Informatyka dla 30-letniego humanisty
thek
post
Post #21





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Z tego co słyszałem, to na PCz po jazdach przez ostatnie kilka lat nieco się uspokoili. Nie ma już akcji, że egzamin zdaje kilkanaście osób jedeynie na cały rok, albo prowadzący chce cały rok uwalić, czy do pierwszego terminu egzaminu są dopuszczane jednostki, ponieważ ćwiczeniowiec robi kolokwium które zdajesz po 6-7 razy, w czasie gdy mija 1 lub nawet 2 termin egzaminu (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) Teraz to macie po prostu wakacje na PCz w porównaniu do tego co się odwalalo gdy ja studiowałem (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) To mój rocznik miał choćby problemy z grafiką, gdzie ludzie w śpiworach koczowali przez kilka dni by się do prowadzącego dostać z projektami czy zadaniami na zaliczenie podczas jego godzin konsultacji. Komitety kolejkowe były robione. Albo "nieobowiązkowe wykłady" podczas których szła lista za każdym razem i 2 nieobecności to było kolokwium zaliczeniowe z wykładów. To też normy.
Go to the top of the page
+Quote Post
marekge
post
Post #22





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 70
Pomógł: 8
Dołączył: 3.05.2011

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Opowiem na podstawie własnych doświadczeń.
Nie znając żadnego języka programowania poradzisz sobie na studiach informatycznych bardzo dobrze.
Dlaczego? bo na wszystkich znanych mi uczelniach zaczyna się od podstaw programowania, zazwyczaj jest to Pascal chociaż niektóre uczelnie idąc z duchem czasu zaczynają już od Javy. Początkowo będziesz pisał proste programy w stylu dodaj 2+2, oblicz funkcje kwadratową itp. Jeśli tylko będziesz chciał z pewnością sobie poradzisz.

Co do wyboru uczelni ze względu na różnorodność kierunków jak i dostęp do sprzętu polecam Ci WIiNoM w Sosnowcu.
Nie jest to bardzo znana uczelnia ale obserwując rynek daje największe możliwości.
Masz możliwość poznać tutaj dobrze c++, c, c#, całą platformę dot.net, jave, jave mobilną, processing, mysql, php, ajax, matlaba i wiele innych mniej lub bardziej przydatnych w życiu technologii. Zabawna jest sytuacja ze sprzętem, bo prawie we wszystkich zakładach jest wymieniany co roku i czasami można nie zdążyć z przyzwyczajeniem :-)

Bardzo interesującym jest według mnie fakt że Wydział Informatyki organizuje co roku Game Day'a, a od października rusza specjalny międzywydziałowy kierunek związany z developingiem gier, gdzie studenci będą mieli między innymi zajęcia z polskimi przedstawicielami świata gier ;-)

Innymi ciekawymi sprawami z którymi się spotkałem jest możliwość dostania się na płatne staże w ramach UPGOW'u czy możliwość za darmo zdania dowolnego certyfikatu związanego z informatyką (wystarczy zgłosić taką chęć i nazwę certyfikatu danej osobie, a opłata za przystąpienie w 100% jest pokrywana przez UŚ). Jest to w prawdzie Uniwersytet ale co ciekawe mają również informatykę inżynierską.

Jak widać możliwości są ogromne, niestety z moich obserwacji wynika iż studenci ich w pełni nie wykorzystują ;-)
Podsumowując, jeśli tylko chcesz jest to idealne miejsce do rozwoju ;-)
Go to the top of the page
+Quote Post
wiewiorek
post
Post #23





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 247
Pomógł: 11
Dołączył: 5.09.2009

Ostrzeżenie: (0%)
-----


W Warszawie to wygląda w ten sposób: odpada jakieś 30% osób, z KAŻDEGO informatycznego przedmiotu robi się projekt, zwykle w grupach dwuosobowych + dokumentacja, z niektórych matematycznych również. Trzeba dużo uczyć się samemu w domu, bo nie ma tak, że ktoś cię prowadzi za rączkę, np. z baz danych 2 nie ma laboratorium, przychodzisz na 1. zajęcia, dostajesz projekt do zrobienia i pa. Więc na pierwszych latach wolnego czasu brak. Jak z jakiegoś przedmiotu są laboratoria to zwykle podlegają ocenie i zwykle należy przygotować się do nich wcześniej w domu lub odrobić pracę domową, która również jest punktowana, np. z podstaw badań operacyjnych.
Go to the top of the page
+Quote Post
thek
post
Post #24





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Wiewiórek - Częstochowa za moich studiów miała identycznie z projektami, laborkami itp, tyle że odsiew był drastycznie wyższy. Gdy zaczynałem 1 rok, było nas ponad 500. Do obrony przystąpiło około 160. Nie każdy obronił. Procenty sam sobie policz.
Go to the top of the page
+Quote Post
achill
post
Post #25





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 29
Pomógł: 0
Dołączył: 28.08.2009
Skąd: wertykalne przez większość dnia

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(wiewiorek @ 5.05.2011, 13:16:35 ) *
Sry, ale jakbym miał wybierać między PolJap (choć tam nie studiuję) a politechniką w Częstochowie to wybrałbym oczywiście PolJap - już samo studiowanie w Warszawie daje lepsze możliwości.


studiuje na PJ-eju i mam styczność z absolwentami po tej uczelni w pracy.

powiem krotko, kiedys moze to i byla dobra uczelnia teraz ida ciut na mase, nie mówię, że sa źli ale do czołówki polskich uczelni to bym ich nie zaliczył.

A w poprzedniej pracy mialem styczność ze specami po PJ (help desk + serwis) - nie twierdze, że to wina uczelni, bo jak tu ktoś wspomniał studenci musza wlożyc w to mnóstwo pracy no ale po absolwentach tej uczelni spodziewałbym sie o wiele więcej. A gdy moja koleżanka z biura (sekretarka, miala problem z monitorem - po porstu nic sie nie wyświetlało - zadzwoniła po fachowca, przyjechał nagłowił się 2 godzin i nic nie wymyślił. Przyszedłem nie chwaląc sie ja i zadałem tylko jedno pytanie - a kable sa dobrze podłączone? - i wystarczyło sprawdzić, żeby monitor znów zamrugał radośnie do mojej kumpeli.

nie mówię, że wszyscy są tacy, zresztą swojego prywatnego kompa serwisowałem u chłopaków po PJ i bardzo sobie ich robotę chwalę. Grono tez jest dzielem chlopakow po PJu.

Sam studiuje i sam jestem po humanistycznych studiach, na dodatek mam niespelna 30 lat. pasuje jak ulał do tematu.
zawsze mnie jakoś bawiło programowanie raczej jako hobby niz zawód.
Co gorsza pracuje na stanowisku pozornie mało informatycznym ale w niczym to nie przeszkadza - dzieki swojej wiedzy ułatwiam sobie pracę, własnymi programami, juz nawet niektóre osoby pytają się mnie czy bym im czekoś nie napisał do tego i tego. Pomyślałem, że programowanie to jedno, jakies podstawy mam (no moze i nie podstawy ale czegoś brakuje) wiec wzialem sie za studia. Totalnie od czapy, bez przygotowania z biegu a tu po pierwszej algebrze wyszedłem równie zielony jak wszedłem. Wiedziałem, że będzie ciężko ale nie az tak...

Dzis zarywam noce zeby nadgonic z matma, fizyka i innymi (oj było sie lepiej uczyc w liceum)

O kolegow tez bym sie nie martwił - moi jakos chętnie mi pomagają i cierpliwie tłumaczą - a ja z tych co to muszą zrozumieć a nie przyjąc za pewnik.

I nie robię ich dla papieru, tylko przede wszystkim dla siebie.

Poza tym jak narazie nie myślę zmieniać pracy, jakos bez problemów wykorzystuję zarówno swoją wiedzę humanistyczną jak i informatyczna w wykonywaniu obowiązków pracy (a programy pisze sobie niemal do wszystkiego)

Takze wszystko w twoich rękach, i naprawde niczym się nie zrażaj. idź do przodu a to w koncu zaprocentuje. Czy w tej czy w innej branży? Świat się zmienia i wbrew wszelkim pozorom informatyków potrzeba coraz więcej i nie tylko w firmach stricte informatycznych.
(ja np pracuje w firmie produkującej ekskluzywne torby reklamowe jako export manager. A żeby nie było że mam tylko jeden przykład szefem produkcji jest 60 letni facet, ktory sam sie nauczyl !!pascala!! i robi w nim programy do obliczania potrzebnego materiału - i ekonomicznego jego wykorzystania - jak również szablony/formy toreb). no ja wiem że to jeszcze nie jest informatyzacja pełną parą ale fakt faktem a efekty widoczne są.


Go to the top of the page
+Quote Post
nasty
post
Post #26





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 634
Pomógł: 14
Dołączył: 27.05.2006
Skąd: Berlin

Ostrzeżenie: (0%)
-----


wiewiorek:

Niestety, z bólem muszę przyznać Ci rację.
Sam jestem po jednej z takich uczelni i gdyby nie to, że sam włożyłem mnóstwo pracy w zdobywanie wiedzy po za zakresem studiów (przed, w trakcie i po studiach), to bym na podstawie tego co mnie uczyli na uczelni mało zdziałał w życiu. Problem z takimi uczelniami jest taki, że większość kadry wysoce niekompetentna i po prostu nie posiada odpowiedniej wiedzy i doświadczenia do prowadzenia tego co prowadzą.

Na palcach jednej ręki mogę wymienić pracowników dydaktycznych, którzy na prawdę wiedzieli w pełni o czym mówią (np. bazy danych), za to mogę wymienić wielu którzy prowadzą jakiś przedmiot a ich wiedza na jego temat jest ograniczona do tego co jest w slajdach które ukradli z ważniaka czy innych podobnych miejsc.

Nie raz miałem taki problem, że oddając projekt z danego przedmiotu, prowadzący miał problem ze zrozumieniem projektu i absolutnie nie chodzi mi o zrozumienie samego kodu, czy jego organizacji a bardziej o podstawowe pojęcia informatyczne stojące za tym projektem (np. systemy operacyjne). Na zajęciach studenci grali sobie w laboratorium w Quake na projektorze a projekty jakie mieliśmy robić na laboratoria (z wyjątkiem kilku przykładów), były tak beznadziejnie dalekie od rzeczywistych sposobów w jaki się wykorzystuję dane pojęcia, że przeciętny student nie widział sensu i zastosowań danej wiedzy. (po prostu nie potrafiliby wytłumaczyć nic co by nie było na slajdach)

Przykład:

Na systemach operacyjnych, jak przerabialiśmy wielowątkowość, to projekty jakie były do zrobienia polegały na zaimplementowaniu jakiejś fikcyjnej przychodni gdzie pacjenci to wątki, lekarz to jeszcze coś innego i tego nawet zweryfikować się nie dało a nikt nie widział po co się to używa. Oceny wtedy były na podstawie np. diagramów UML - czy strzałki są narysowane, czy odpowiednio zaznaczone właściwości na diagramie, a nie na podstawie projektu! Bo jak przecież można ocenić i uzasadnić ocenę czegoś czego się nie rozumie! Dlatego, podczas studiów, zawsze jak miałem jakiś przedmiot to po jednym/dwóch wykładach przestawałem na nie chodzić a przerabiałem to co było na MIT Open Courseware i Stanford dla danego przedmiotu a następnie robiłem zadania co były na stronach prowadzących tych przedmiotu - kolosalna różnica w sposobie podejścia do zagadnienia, w kompetencji prowadzących, itd. Dlaczego tak jest? to jest temat na długą debatę a to nie jest forum polityczne, więc sobie (i Wam) będę darować ;-)

Ważna jednak była uczelnia w tym, że wiedziałem czego szukać i jakie zagadnienia istnieją w informatyce o których w inny sposób bym się nie dowiedział - samo dostarczenie tej wiedzy to już sprawa drugorzędna - jak widać można samemu się nauczyć - ważne jednak, żeby wiedzieć czego się uczyć.

Cybran:

Nie bój się o to, że na studiach będziesz w tyle w porównaniu do reszty. Zdarzają się tacy, że nawet kończąc studia ledwo co programują albo wcale ;-)
Odpowiedz tylko sobie na jedno pytanie które pomoże Ci bardzo w zdefiniowaniu tego czego chcesz:

Chcesz po prostu zmienić pracę na ciekawszą, lepiej zarabiać i zmienić środowisko. Czy może chcesz się zagłębiać w informatykę bo to Cię bardzo interesuję bez względu na zarobki?

Bo jeśli to pierwsze, to raczej studia będą złą drogą teraz. Szybciej by było jakbyś przerobił kilka książek o programowaniu i dostał pracę jako junior developer i potem zdobywał doświadczenie w tej branży. Tylko jest jeden haczyk z takim rozwiązaniem: Będziesz równie nienawidził swojej pracy jak teraz ;-) będziesz siedział w jakichś relatywnie mechanicznych zadaniach, nie wymagających większego wysiłku umysłowego (po jakimś czasie - powtarzające się zadanie, które rozwiązuję się w sposób schematyczny). Jakieś stroniki, serwisiki i takie tam.

Jeśli to drugie, to przygotuj się na parę lat edukacji które nie będą owocowały namacalnym zwrotem z inwestycji przez długi czas. W tym czasie poznasz podstawy tego jak działa komputer, podstawowe pojęcia sprzętu, pamięci, procesora (co jest bardzo ważne! jak można pracować na czymś 8 godzin dziennie, programować to, żyć z tego, nie wiedząc nawet jak to działa?!), poznasz algorytmy i struktury danych, odpowiedni poziom matematyki, żeby to zrozumieć, architekturę komputerów, systemy operacyjne a wtedy dopiero zaczniesz brać się za programowanie. Wtedy jak w swoim kodzie napiszesz "int i = 15", to będziesz rozumiał co to dokładnie znaczy (z naciskiem na słowo dokładnie). Wtedy możesz szukać pracy jako programista a zapewniam, że praca nie będzie nudna - jeśli na takową się załapiesz ;-)

Pozdrawiam

Ten post edytował nasty 11.05.2011, 20:23:41
Go to the top of the page
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



RSS Aktualny czas: 3.04.2026 - 02:27