Witaj Gościu! ( Zaloguj | Rejestruj )

Forum PHP.pl

586 Stron V  « < 128 129 130 131 132 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Jeden Wielki OffTopick, jeśli masz pisać na temat, nie wchodź!
thek
post
Post #2568





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Grywam. Wszystkie kampanie i dodatki. Ale ukończyłem na razie Prophecies, Factions i GW:EN. W Nightfallu jestem przy ostatniej misji ale nie mam weny by przejść (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Wolę sobie biegać i łapać elity. Ostatnio w końcu złapałem wszystkie elity z Core, Prophecies i Factions. Ulubiona postać - Necro. Wolę PvE, ale w świątecznych grach PvP też się udzielam. Nie ma to jak necro wpadający między zabójcę a derwisza i zabijający ich obu (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Akurat tak najczęściej ustawiam skille, że gram w pierwszej linii ataku. Tacy necro giną łatwo, ale są śmiertelnie zabójczy dla tych co zostają bo mają na sobie zazwyczaj niezłe skille z triggerem "on death" i gdy giną to jest masakra na polu walki. Zresztą pewnie czytałeś nieco o necro-suicide-bomberach lub widziałeś takich w akcji (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Ja wolę pograć bo zanim 2 wyjdzie to jeszcze trochę czasu jest.
Go to the top of the page
+Quote Post
Blame
post
Post #2569





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 678
Pomógł: 124
Dołączył: 26.09.2009

Ostrzeżenie: (0%)
-----


No to widzę, że z ciebie hardkorowiec ;] Ja najczęściej grywałem assassinem, potem rytualistką. Przeszedłem wszystkie kampanie. Ja również wolę PvE, nigdy nie kręciło mnie współzawodnictwo. Nie widziałem też sensu w nabijaniu tytułów. Zamiast tego explorowałem, farmiłem i farmiłem (IMG:style_emoticons/default/tongue.gif) Nie wiem czy wrócę do GW, główną "przeszkodą" dla mnie jest ważący dobre parę giga update, który trzeba ściągnąć. No ale być może spotkamy się w Eleonie albo Kintaju w najbliższym czasie (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
Go to the top of the page
+Quote Post
thek
post
Post #2570





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




E tam... Przy obecnych łączach to pikuś (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Moja dziewczyna za chwilę będzie zasysać 1.5GB patch do Sacreda2... A co do GW to weź i oblukaj sobie opcję "-image" jako parametr wywołania gry (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg)
http://wiki.guildwars.com/wiki/Command_line_arguments
W GW PvP lubię bo postacie są bardzo dobrze zrównoważone. Ktoś kto gra trochę dłużej i zna skille, ten potrafi zrobić innym jesień z sam wiesz z czego. Co do nabijania tytułów to z czasem same się zdobywają. Zazwyczaj podczas eventów (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Kiedyś siedziałem na jednej gierce eventowej i sobie włączyłem picie różnych zbieranych alkoholi. No i na chwilę obecna mam tytuł Pijaka 1 kategorii. Ponad 1000 minut postaci pod wpływem C2H5OH (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg)
Go to the top of the page
+Quote Post
piotrooo89
post
Post #2571


Newsman


Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 005
Pomógł: 548
Dołączył: 7.04.2008
Skąd: Trzebinia/Kraków




Cytat
pod wpływem C2H5OH


widzę że demoty na bierząco (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
Go to the top of the page
+Quote Post
mike
post
Post #2572





Grupa: Przyjaciele php.pl
Postów: 7 494
Pomógł: 302
Dołączył: 31.03.2004

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(piotrooo89 @ 1.12.2009, 22:14:29 ) *
widzę że demoty na bierząco (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
A wyobraź sobie, że część ludzi czerpała wiedzę z ... lekcji chemii?
Go to the top of the page
+Quote Post
thek
post
Post #2573





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Miałem dobrą chemiczkę w podstawówce i liceum. Nawet robiliśmy eksperymenty (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Do czasu aż takie bęcwały jak ja i koledzy nie zaczęliśmy robić wolnej amerykanki w stylu: "dobra... to on wrzuca to i to do probówki, ja zatykam palcem i trzęsę ile wlezie, a Ty łap probówkę i wrzuć ją nad palnik (IMG:style_emoticons/default/tongue.gif) " Nauczycielka mało zawału nie dostała gdy zobaczyła, że w jednej z kolb jakich użyliśmy był kwas siarkowy (IMG:style_emoticons/default/tongue.gif) Na szczęście nie byłem noga z chemii i wiedziałem, że muszę jakiejś zasady dolać by sobie paluchów nie "pokolorować". Tylko kumpel ostatni był idiota, bo trzymał probówkę w rękach nad palnikiem (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Ale i mnie się zdarzały "numery Darwinowskie" (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Fizyka w 7 klasie podstawówki. Nauczycielka stwierdziła, że drut pod napięciem wydziela ciepło. Podłączyła, a ja podszedłem i złapałem go całą ręką. Nauczycielka zdębiała gdy poszedł sąd palonej skóry i na szybko prąd odłączyła. Prąd nie był duży, ale i tak miałem spaloną skórę.

Oczywiście akcji w stylu "stary, a głupi" też nie miałem mało (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Jedna z tych drastyczniejszych była gdy spadałem z dachu altany na główkę. Do dziś moja mamuśka nie wierzy, że spadłem z dachu. Uważa, że ktoś mi tak ostro oklepał michę, że ryłem twarzą po asfalcie (IMG:style_emoticons/default/tongue.gif) Niestety pod altaną był żużel, więc możecie sobie wyobrazić wygląd mojej twarzy... Połowa gęby w strupach i rozwalony łuk brwiowy. Kumple z jakimi byłem myśleli, że już się z ziemi nie podniosę o własnych siłach i skończę na wózku. A ja wstałem otrzepałem się i pierwsze słowo: "Pić..." (IMG:style_emoticons/default/laugh.gif)

Ten post edytował thek 1.12.2009, 23:25:16
Go to the top of the page
+Quote Post
sztosz
post
Post #2574





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 866
Pomógł: 32
Dołączył: 2.06.2004
Skąd: Wrocław

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(mike @ 1.12.2009, 22:48:18 ) *
A wyobraź sobie, że część ludzi czerpała wiedzę z ... lekcji chemii?


Chemia i Historia! Gdyby nie historia to nie poznałbym najlepszego przepisu na szybki bimber. 1 kilo cukru, 4 kilo drożdży, 10 kilo wody (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg)

Nie wiem jak teraz w szkołach uczą chemii, ale ja jeszcze z podstawówki pamiętam jak ładnie rozpisać wzór każdego związku chemicznego (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
Z fizyki najlepsze wspomnienia mam ze spalania ołówków prądem, jak one piknie świeciły (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) No i hit 6 czy 7 klasy, maszyna elektrostatyczna, jak tak sobie wspominam, to naprawdę było mnóstwo zabawy w szkole na chemii i fizyce (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif)
Go to the top of the page
+Quote Post
phpion
post
Post #2575





Grupa: Moderatorzy
Postów: 6 072
Pomógł: 861
Dołączył: 10.12.2003
Skąd: Dąbrowa Górnicza




U mnie w ogólniaku babka od fizyki była zastępcą dyrektora szkoły, w związku z czym lekcje odbywały się, hmmm, rzadko, ale jak już się odbyły to i tak nic nie robiliśmy*. Porażka niesamowita, żałuję, bo w podstawówce lubiłem ten przedmiot. Za to fajnie** się pisało u niej kartkówki. Często potem nam mówiła: "Jak to jest, że w grupie A było tylko 5 osób, a reszta to grupa B?".

* sorry - czyściliśmy ławki, sprzątaliśmy na zapleczu... można powiedzieć, że była to praca fizyczna (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) hehe
** ciężko było ich nie zaliczyć (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg)

Ten post edytował phpion 2.12.2009, 10:47:17
Go to the top of the page
+Quote Post
thek
post
Post #2576





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Cytat
Gdyby nie historia to nie poznałbym najlepszego przepisu na szybki bimber
Pierwszy wykład z analizy matematycznej na studiach:
Prof: Politechnika urządzała taki rajd. No i studenci jeździli oraz bratali się z ludem pracującym wsi. Po 9 miesiącach był boom demograficzny. A to wszystko przez bimber... Kto wie jak się go robi?
Na sali cisza, więc żeby nie było, iż studenci to tępaki to wołam z końca sali:
Ja: Grunwald!
Prof: Prawidłowo! Ratujesz honor całego roku... Koledzy powinni Ci postawić piwo.

Zresztą ten wykładowca co roku zdobywał tytuł najlepszego w oczach studentów na całej polibudzie (a liczyły się głosy z wszystkich wydziałów) przez cały okres moich studiów, więc to świadczy o jego popularności.

W sumie miałem "szczęście" do klas i ludzi przez całą naukę. Co poziom nauczania to więksi agenci (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Podstawówka: klasa zbierająca całą "śmietankę" szkoły, czyli spadochroniarze i Ci, których bano się mieć w klasie. Mieszanka wybuchowa.
Liceum. Tu tylko przytoczę opinię całego grona nauczycielskiego ustami największego postrachu szkoły (nauczycielka biologi): "Pierwszy rok - byli grzeczni. Drugi - pogorszyli się. Trzeci - ich trzeba leczyć! Czwarty - oni się już do leczenia nie nadają!". Opinia swoje robiła i wszystko co się działo w szkole nie tak, to musiała być nasza sprawka. Ale o wyczynach klasy pod koniec liceum krążyły już legendy, a wicedyrektorka (druga kosa szkoły) stwierdziła, że takiej klasy to w całej historii szkoły nie było i... trochę będzie za tym tęsknić, bo choć byliśmy "specyficzni" to jednak nasza aktywność i "inwencja twórcza" niemal nie miały sobie równych na dowolnej płaszczyźnie począwszy od wygłupów (tutaj lista była dość długa i nie zawsze chwalebna patrząc z perspektywy czasu) kończąc na nauce (najlepsza klasa, jeśli chodzi o średnią). A studia to było już tylko przedłużenie tego co w liceum. Z jednej strony grupa dość inteligentna, jak i wybuchowa. Co się na roku nie działo to było: "Piąta... Co znów zmalowali i kto?". Do dziś się śmieję gdy pchającą się kobitkę zjechałem za brak kultury, wciskanie się z butami itp. Za pół roku okazała się prowadzącą moje laborki. Zdałem na 3- w październiku jako jeden z ostatnich w grupie (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Przy czym za mój kod w grupie ludzie dostawali wyższe oceny niż ja, jego autor (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif) Z tym kodem też był zresztą przekręt. Bo pisałem go sam, a kumpel z pary się obijał, więc gdzieś przy starcie semestru wpisałem do kodu komentarz: "Stasiu... Ty cholero. Tu nie ma ani jednej linijki Twojego kodu!". Mimo poprawek... Komentarza zapomniałem usunąć. Poszedł tak do oceny. Później dywanik i kumpel się tłumaczył. Ddostał wyższą ocenę ode mnie (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Raz podpaść u kogoś to problemy do końca się ciągnąć będą...
Go to the top of the page
+Quote Post
mike
post
Post #2577





Grupa: Przyjaciele php.pl
Postów: 7 494
Pomógł: 302
Dołączył: 31.03.2004

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Ależ żenujący post. Przeczytałem to kilka razy i wybacz ~thek ale to po prostu przykre.
Nie znoszę takich opowieści w stylu "jakim to byłem banditas-zakapiorem". Jak to w liceum, podstawówce, ...
Tym bardziej, że niemal każdy mógłby coś takiego napisać, ale czy na prawdę jest czym się chwalić?

Jeszcze brakuje przykrych fotek z imprezy gdzie każdy cffaniak fotografuje się z butelką wódki.
Szczeniackie. Tak samo jak niedawny post o kobietach.
Go to the top of the page
+Quote Post
bim2
post
Post #2578





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 1 873
Pomógł: 152
Dołączył: 9.04.2006
Skąd: Berlin

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(mike @ 2.12.2009, 14:21:18 ) *
Jeszcze brakuje przykrych fotek z imprezy gdzie każdy cffaniak fotografuje się z butelką wódki.

To spójrz na awatar (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
Go to the top of the page
+Quote Post
mike
post
Post #2579





Grupa: Przyjaciele php.pl
Postów: 7 494
Pomógł: 302
Dołączył: 31.03.2004

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(bim2 @ 2.12.2009, 14:36:23 ) *
To spójrz na awatar (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
Wiem. Nie byłbym sobą jakbym nie umieścił w poście ironii obok sarkazmu :-)
Go to the top of the page
+Quote Post
scanner
post
Post #2580





Grupa: Zarząd
Postów: 3 503
Pomógł: 28
Dołączył: 17.10.2002
Skąd: Wrocław




ROTFL
Go to the top of the page
+Quote Post
darko
post
Post #2581





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 2 885
Pomógł: 463
Dołączył: 3.10.2009
Skąd: Wrocław

Ostrzeżenie: (0%)
-----


No nie wiem... ja osobiście cenię sobie rady theka i mam duży szacunek dla Jego wiedzy, więc nie wiem po co te wasze suche gadki. Koleżka jest po prostu otwarty i szczery, tyle.
Go to the top of the page
+Quote Post
mike
post
Post #2582





Grupa: Przyjaciele php.pl
Postów: 7 494
Pomógł: 302
Dołączył: 31.03.2004

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Cytat(darko @ 2.12.2009, 15:10:02 ) *
No nie wiem... ja osobiście cenię sobie rady theka i mam duży szacunek dla Jego wiedzy, więc nie wiem po co te wasze suche gadki. Koleżka jest po prostu otwarty i szczery, tyle.
1. Czy to sprawia, że ja nie mogę być otwarty i szczery?
2. A czy ja odnoszę się do jego wiedzy i rad przez niego udzielanych?
Go to the top of the page
+Quote Post
darko
post
Post #2583





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 2 885
Pomógł: 463
Dołączył: 3.10.2009
Skąd: Wrocław

Ostrzeżenie: (0%)
-----


1. nie, nigdzie tego nie napisałem i nigdy nie napiszę, co kto może, a czego nie może
2. nie i pewnie sam wiesz dlaczego

Ten post edytował darko 2.12.2009, 15:24:25
Go to the top of the page
+Quote Post
thomson89
post
Post #2584





Grupa: Zarejestrowani
Postów: 1 178
Pomógł: 51
Dołączył: 7.01.2009
Skąd: Gdańsk

Ostrzeżenie: (0%)
-----


Jeden wielki off top. Na co ja wyrosłem...
Go to the top of the page
+Quote Post
thek
post
Post #2585





Grupa: Moderatorzy
Postów: 4 362
Pomógł: 714
Dołączył: 12.02.2009
Skąd: Jak się położę tak leżę :D




Mike... Nie każde numery są szczeniackie jak u obecnej młodzieży (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Poza tym zwróć uwagę, że pisząc o podstawówce wyraźnie napisałem "śmietanka" nie bez powodu w cudzysłowie. Za to liceum i studia to owo pierwsze. Grupa była inteligentna i nasza niechęć wśród nauczycieli wynikała z czego innego. Jako jedyni się im ostro stawialiśmy otwarcie w sposób, którego nie mogli zwalczać. Otwarta wojna między nami i konkretnymi nauczycielami wynikała z głupoty i nastawienia tych drugich. Myślisz, że cokolwiek nauczyłem się od nauczyciela, który nie potrafił rozwiązać zadania w Turbo Pascalu bez ściągi w zeszycie, nie potrafiącego rozwiązać zadania z matematyki, które wyszperał w zbiorze zadań dla uczniów zawodówki i na dodatek obniżającemu oceny uczniom tylko dlatego, że mają zdanie inne niż on? Mogłeś zrobić zadanie prawidłowo, ale nie według wzoru jaki miał w swoim skoroszycie i leciało Ci po ocenie a on kwitował całość słowami: "Ale to nie ma prawa działać", nawet jeśli działało. Takich nauczycieli upokarzaliśmy publicznie i za to nas nienawidzono. Bo pokazywaliśmy, że nie powinni być nie tylko nauczycielami, ale im się nawet tytuł magistrów nie należy, skoro nie potrafią rozwiązać nawet zadań na poziomie liceum czy zawodówki. Nie każdy ma jaja by iść do dyrekcji i wnioskować o egzamin komisyjny z przedmiotu, którego nauczyciel Ci specjalnie zaniża ocenę bo mu się stawiasz. U mnie tak postawili się Ci, którym chciał w klasie maturalnej wystawić mierne, a było takich kilku. Wiesz jaki to zazwyczaj dla szkoły wstyd, gdy uczeń po egzaminie wychodzi z 5 gdy jego nauczyciel prowadzący chciał mu dać 2? To nie tylko jakbyś nauczyciela spoliczkował, ale i szkołę, która takiego nauczyciela trzyma. Większość w mojej klasie była taka bojowa a im bliżej matur było tym gorzej, bo nie dawaliśmy się im zastraszyć. To rodzice musieli nas wstrzymywać byśmy szkoły dosłownie nie poniżyli za kompetencje części nauczycieli. Gdyby nie moi rodzice to bym zrobił awanturę wychowawczyni mojej siostry za jej metody nauczania matematyki. Pół roku później pluła sobie w brodę, że to zrobiła. Siostra oblała maturę z matmy, bo jej własna wychowawczyni mimo sprzeciwu komisji oblała ją na pierwszym terminie tylko dlatego, że rozwiązała zadania w pamięci i użyła metod, których owa nauczycielka nie znała ze swoich studiów, a które ja poznałem przygotowując się do matury rok wcześniej i nauczyłem ich siostrę. Czy takim nauczycielom odpuściłbyś? Ja nie i w mojej klasie takich było wielu. Dobrzy nauczyciele mieli z nami raj bo byliśmy najlepiej ucząca się w całej szkole, źli - piekło, które z każdym rokiem było gorsze. A tych dobrych w mojej szkole nie było wielu, wiec zasłużenie mieli o nas jak najgorsze zdanie Ci, którzy byli w większości. Zwalczaliśmy ich głupotę naszą wiedzą, determinacją i pomysłowością.

Ale mieliśmy także i inne pomysły, wokół których naprawdę wyrosły legendy. Powiedz mi, czy w środku dnia zwykłego, lekcyjnego cała klasa potrafiłaby zrobić sobie zdjęcie przy płonącym stole konferencyjnym w pokoju nauczycielskim w taki sposób, że będąca naprzeciwko dyrekcja nic nie wiedziała, a w samym pokoju nic nie zostało nawet osmalone czy okopcone? Wszystko pozostało nienaruszone (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Dla nas istotne było by sposób był unikatowy i niemal nie do wykrycia. Zakładanie kosza na głowę nauczyciela to chamstwo. Przygotować dokładny plan by dostać się na dach pod okiem nauczycieli ze zszytymi prześcieradłami i napisem pożegnalnym o wielkości takiej, że przykrywały niemal cały wysunięty front wejścia (tu zdjęcie by ocenić wielkość ) wymagały już pomysłu i kombinowania, jakiego obecnym uczniom od lat brakuje, no i zgrania, bo skąd wziąć materiały, u kogo to zrobić, przechować, opracować plan dostania się w środku dnia z tym wszystkim pod okiem nauczycieli by ostatecznie zrzucić z dachu równo z wybiciem dzwonka na najdłuższą przerwę?
(IMG:http://www.powiat-lubliniecki.info/uploaded/961770499268118b16d0cee2b11a127e/imgsrc/89eff50c57244329fb77afd5ebd1326a.jpg)
O takie numery mi chodzi Mike. Nie o nagrywanie sprowokowanego nauczyciela komórką lub takiego, który się boi cokolwiek zrobić bo jest sterroryzowany. Pomysły inteligentne, trudniejsze do wykonania czy pozornie niemożliwe (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) To dlatego wśród innych klas mieliśmy pewnego rodzaju reputację... Nie gangsterskimi akcjami, bijatykami, tylko takimi działaniami gdzie trzeba się było wykazać czymś innym niż siłą.

A co do avatara to jest on z Castle Party Bolków. Kto był ten wie jaka tam jest atmosfera i że takie zdjęcia to norma tam bo nikt tam się nie kryje, że pije alkohol. Zresztą średnia wieku uczestników to 20-25 lat, więc niby kto miałby przed kim się popisywać? To akurat zdjęcie robione jako: "Niosę wam dobrą nowinę, więc radujcie się" (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif)

EDIT: Wracając do nauczycieli... Niewiele mówiłem o dobrych nauczycielach, ale jeśli byli w porządku to mieli naprawdę luz. Ostry ale uczciwy to nie problem. Ktoś o mentalności: "Bóg umie na 5, ja na 4, a Ty maksymalnie na 3" też był u nas tępiony. Bo co powiedzieć gdy jest kartkówka, najniższą oceną jest 4+, więc kartkówka nie zostaje uznana? Tak. Pytania zdobyliśmy pytania w sposób, który wykluczył możliwość błędów ale celowo każdy zrobił jeden, dwa lub wcale. Tyle, że pytania nauczycielka przygotowała dzień wcześniej dopiero a my dorwaliśmy się do nich na kwadrans przed lekcją, choć nie zdradzę w jaki sposób, bo były pod kluczem, który miała jedynie nauczycielka (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) Inna sprawa jak wynieść zestaw pytań ze sprawdzianu gdy plecak zostaje Ci przetrzepany byś tego nie zrobił i jak go potem podrzucić z powrotem, gdy zauważy nauczyciel brak jednego. To właśnie o pomysłowości pisałem w kontekście agentów jakich miałem w liceum i na studiach. Taka fantazja i pomysłowość się przydają nawet podczas programowania. Mi nieraz pomogło to, bo pozornie głupie pomysły okazywały się bardzo dobrymi z czasem by ominąć jakiś problem. Dlatego nawet najdurniejsze spisuję podczas projektowania, bo w późniejszej fazie mogą okazać się zbawienne.

No i jeszcze raz wracając do nauczycieli. Ci, którzy byli dobrzy w nauczaniu swego przedmiotu i nie świrowali (było takich kilka nauczycielek) mieli z nami jak na wakacjach. Nawet jeśli nie każdy jechał na 4 czy 5, to nie było czegoś takiego jak kłócenie się że ocena jest niesprawiedliwa, bo wiedzieliśmy, że nie zależy na uwaleniu kogokolwiek przez taką nauczycielkę. Tę, którą najbardziej lubiliśmy zapraszaliśmy na ogniska klasowe i odwoziliśmy do domu po ich zakończeniu. Z tego co mi wiadomo tylko jedna klasa z rocznika oprócz nas je organizowała i to najbliżej z nami trzymająca, więc możecie sobie wyobrazić jak bardzo niezgrane były inne.

Z innych ciekawostek to takie, że wprowadziliśmy pewne przywileje uczniowskie, które po naszym odejściu zaczęli nauczyciele łamać i wycofywać, bo nie umieli się uczniowie skrzyknąć i przeciwdziałać. Już w rok po naszym odejściu coś takiego jak choćby numerki ochronne niemal nie istniało, choć za czasów gdy je wprowadzaliśmy, codziennie z rana był losowany inny, a wylosowanie go chroniło nie tylko przed odpowiedzią ustną, ale także kartkówkami, o ile uczeń chciał z tego prawa skorzystać. Nie chciał to mógł pisać lub odpowiadać. Zresztą powszechne było u nas stosowanie: "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Cała klasa mogła dostać pały z góry na dół, ale nikt nie pisnął słówka. Nawet największe kujony. Nigdy wcześniej i później nie spotkałem się z taką lojalnością pomiędzy ludźmi, zawsze ktoś puścił parę. Co ciekawe, nawet gdy się ktoś przyznał to nauczyciele nie wierzyli, bo nie wiedziano, czy nie podkłada się on za kogoś lub by klasa nie miała przewalone. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze do takiej zgranej grupy ludzi uda mi się trafić... Innym tego jednak życzę, bo dzięki temu jeden kolega podczas wypadku szybko dostał się w ręce lekarzy, a nie była to sytuacja którą ktokolwiek chciałby przeżyć, bo lała się krew oraz była połamana szczęka, gdy na twarz podczas meczu jednemu upadła nieprzymocowana bramka przygniatając go do ziemi. A dodam, że to były czasy gdy ludzie w większości nie wiedzieli co to telefon komórkowy.

W czasie gdy jedni ściągali z niego bramkę inny już leciał szukać najbliższego telefonu by wezwać karetkę, a jeszcze inni już jego rzeczy pakowali i szukali kogoś kto ma w pobliżu jego domu rodzinę lub znajomych (chłopak mieszkał we wsi kilka kilometrów od miasta) by powiadomić o zaistniałej sytuacji oraz kombinowano jak dostarczyć jego rzeczy mu do domu. W obecnych czasach większość cfaniaczków by się zmyła, co już miałem nieraz okazje widzieć. Wielcy twardziele, a gdy zobaczą krew kapiącą z całej czerwonej od niej twarzy, złamanie otwarte lub tego typu "atrakcje" to bledną jak ściana i ledwo trzymają się na nogach. Człowiek musi patrzeć czy aby oni zaraz nie polegną. Zresztą oni także często panikują najbardziej (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg)

Zaś skoro odświeżono wątek kobiet, który jakoby był w moim wykonaniu szczeniacki... Co w nim Mike takiego było? To, że znajomi potrafią mi zaufać i nie zawiodę ich nawet gdy wielu facetów wyłączyło by mózg i włączyło hormony? To, że potrafię w takiej, nie ukrywajmy, prowokującej sytuacji nie myśleć "końcówką"? Skoro 30-40 letni faceci mają problem by się nieraz powstrzymać przed skokiem w bok z dziewczyną kolegi, to myślę, że to co prezentuję jest akurat dojrzałym zachowaniem w dwuznacznej sytuacji. Moja dziewczyna wie jaki byłem wcześniej, wie które koleżanki były kimś więcej niż tylko koleżankami i mimo wszystko nie boi się mnie puścić samego w miasto, choć wie, że mur-beton się z nimi spotkam. Jak myślisz... Czy to dlatego, że jest naiwna, czy dlatego, że wie, iż poza rozmową nie dojdzie do niczego innego? Ja także jej w domu nie trzymam. Ma koleżanki swoje, ale wiem, że woli być w domu. Zaufanie to rzecz, którą łatwo można nadszarpnąć, nawet jeśli Twoja druga połówka wie, że jesteś sam i nie zdążyłeś jeszcze zawrzeć nowych znajomości. Wtedy nawet koleżanka z pracy może stać się nie lada konkurentką. Bo spędzasz z nią służbowo wiele czasu. Choćby była w innym pokoju. Zazdrość jest wstrętnym uczuciem i już zdarzyło mi się słyszeć jej żale, że więcej czasu spędzam z koleżankami w pracy niż z nią. Takie jest życie z uczuciową kobietą (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Nawet jeśli Ci ufa to i tak potrafi się gryźć i różne rzeczy jej przez głowę przechodzą. Jeśli masz dziewczynę już długo lub żonę (nie znam Cię przecież prywatnie) to mnie zrozumiesz zapewne. Jeśli nie, to za jakiś czas przyjdzie Ci to poznać. W jednej chwili może się do Ciebie tulić, by w ciągu sekundy wbić ze złością pazury Ci pod żebro bo powiesz jedno słowo, które opacznie zrozumie. I Twoje tłumaczenia przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego - będzie tylko gorzej (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif) Nawet jeśli zamilkniesz - też będzie gorzej, bo powie, że przed nią coś ukrywasz, co spowoduje, że zechcesz jej to wyjaśnić. Czyli wracamy do tłumaczeń, które powodują pogorszenie sytuacji. Żaden facet nie zrozumie kobiety (IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif)

Ten post edytował thek 3.12.2009, 00:11:24
Go to the top of the page
+Quote Post
scanner
post
Post #2586





Grupa: Zarząd
Postów: 3 503
Pomógł: 28
Dołączył: 17.10.2002
Skąd: Wrocław




Gadacie na temat. Chcecie po warningu?
Go to the top of the page
+Quote Post
phpion
post
Post #2587





Grupa: Moderatorzy
Postów: 6 072
Pomógł: 861
Dołączył: 10.12.2003
Skąd: Dąbrowa Górnicza




@thek:
Myślałeś o napisaniu książki? (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) Z Twoich dotychczasowych postów możnaby zrobić całkiem obszerną nowelkę (IMG:style_emoticons/default/winksmiley.jpg) hehe
Go to the top of the page
+Quote Post

586 Stron V  « < 128 129 130 131 132 > » 
Reply to this topicStart new topic
3 Użytkowników czyta ten temat (3 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



RSS Aktualny czas: 16.06.2026 - 05:47